Woda na trekking - ile zabrać i jak uzdatnić

Woda na trekking - ile zabrać i jak uzdatnić

Pierwszy dłuższy podjazd z pełnym plecakiem szybko pokazuje, czy woda na trekking została zaplanowana rozsądnie. Za mało płynów oznacza spadek tempa, ból głowy i gorszą koncentrację. Za dużo - kilka dodatkowych kilogramów, które będą obciążały barki przez cały dzień. Dobry plan nie polega więc na zabraniu maksymalnej liczby butelek, lecz na połączeniu zapasu startowego, znajomości trasy i pewnej metody uzdatniania.

Ile wody na trekking zabrać na start?

Dla większości osób rozsądnym punktem wyjścia jest 2-3 litry płynów na dzień spokojnego marszu. To nie jest jednak sztywna norma. W chłodny dzień, na leśnej trasie z częstymi źródłami, często wystarczy mniej. Podczas upału, podejść w górach, marszu z ciężkim plecakiem lub trasy bez cienia zapotrzebowanie może przekroczyć 4 litry.

Liczy się nie tylko temperatura wskazywana rano przez aplikację. Organizm traci wodę również wtedy, gdy jest chłodno, wieje wiatr albo idziesz w oddychającej kurtce przeciwdeszczowej. Szczególnie łatwo przeoczyć odwodnienie zimą, gdy pragnienie jest mniej odczuwalne.

Przed wyjściem sprawdź długość odcinków między pewnymi punktami poboru. Jeśli od schroniska, źródła lub wodociągu do kolejnego miejsca są cztery godziny marszu w słońcu, zapas musi wystarczyć na ten fragment z marginesem bezpieczeństwa. Nie zakładaj, że zaznaczony na mapie ciek wodny będzie dostępny. W okresie suszy małe strumienie znikają, a woda przy szlaku może być mętna po intensywnych opadach.

Praktyczny podział dla całodziennej trasy to 1-1,5 litra dostępne od ręki oraz dodatkowa pojemność na wodę pobraną po drodze. Na wyjazd wielodniowy lepiej nosić zdolność do przenoszenia większej ilości wody niż stale dźwigać pełne zbiorniki. Tu właśnie przydaje się filtr, tabletki lub możliwość gotowania.

Woda na trekking a sposób jej przenoszenia

Butelka, bukłak i składany pojemnik spełniają inne zadania. Wybór warto dopasować do plecaka, rodzaju trasy i sposobu chodzenia.

Butelki turystyczne są proste, trwałe i łatwe do napełnienia w płytkim źródle. Dobrze sprawdzają się także jako pojemniki na wodę już przefiltrowaną. W plecaku warto rozłożyć je symetrycznie, aby ciężar nie przesuwał środka ciężkości. Na jednodniowy trekking wygodny jest układ dwóch butelek po 0,75-1 litr zamiast jednego dużego naczynia.

Bukłak z wężykiem pozwala pić bez zdejmowania plecaka. To realna zaleta na stromych podejściach, podczas jazdy rowerem i na trasach, na których nie chcesz co kilka minut sięgać do kieszeni bocznej. Wymaga jednak dokładnego mycia i suszenia. Pozostawiona po wyjeździe wilgoć oraz resztki napoju izotonicznego mogą powodować nieprzyjemny zapach i rozwój osadu.

Składany zbiornik jest lekki po opróżnieniu i ma sens jako rezerwa na biwaku lub na odcinkach pozbawionych wody. Nie musi być używany podczas marszu. Możesz napełnić go przy pewnym ujęciu i przenieść wodę do obozu, zamiast wielokrotnie wracać do potoku.

W chłodne dni pilnuj, by pojemniki nie zamarzały. Butelkę można nosić bliżej pleców, pod warstwą odzieży lub w izolującym pokrowcu. Przy ujemnej temperaturze odwróć ją nakrętką w dół - lód zaczyna tworzyć się od powierzchni, więc po odwróceniu łatwiej otworzysz pojemnik.

Gdzie pobierać wodę w terenie?

Najlepszym wyborem są oznaczone ujęcia wody pitnej, krany w schroniskach i sprawdzone źródła. W terenie dzikim szukaj wody płynącej, pobieranej możliwie wysoko nad zabudowaniami, pastwiskami i miejscami biwakowymi. Nabieraj ją z głębszego, wyraźnie płynącego miejsca, nie z kałuży przy brzegu.

Czysty wygląd nie oznacza bezpieczeństwa. Przezroczysta woda może zawierać bakterie, pierwotniaki lub wirusy niewidoczne gołym okiem. Z kolei mętna woda dodatkowo utrudnia pracę filtrów. Jeżeli nie masz alternatywy, najpierw usuń większe zanieczyszczenia przez materiałowy prefiltr, chustę lub osadzenie wody w naczyniu. Dopiero potem zastosuj właściwą metodę uzdatniania.

Unikaj pobierania wody bezpośrednio poniżej stad zwierząt, pól, dróg, parkingów i schronisk. Nie korzystaj z wody o chemicznym zapachu, tęczowej warstwie na powierzchni, intensywnym zakwicie glonów albo nietypowym zabarwieniu. Filtr turystyczny nie usuwa wszystkich zanieczyszczeń chemicznych, a gotowanie również nie naprawi problemu z paliwami, pestycydami czy metalami ciężkimi.

Filtr, tabletki czy gotowanie?

Metodę uzdatniania dobiera się do źródła wody, długości wyprawy, temperatury i miejsca w plecaku. Na trekkingu najlepiej sprawdza się rozwiązanie, które umiesz obsłużyć szybko i które masz przy sobie, a nie system idealny tylko na papierze.

Filtr do wody na trekking

Filtry mechaniczne są wygodne, gdy na trasie występują częste źródła, potoki i strumienie. Mogą działać jako filtr nakręcany na butelkę, miękka butelka filtrująca, pompka albo system grawitacyjny do obozu. Ich dużą zaletą jest brak konieczności czekania, aż środek chemiczny zadziała.

Przed zakupem sprawdź deklarowaną skuteczność wobec bakterii i pierwotniaków, wydajność, typ gwintu oraz łatwość czyszczenia. Nie każdy filtr chroni przed wirusami, a część modeli może zostać uszkodzona przez zamarznięcie wody we wkładzie. Zimą filtr noś w kieszeni blisko ciała, także w nocy.

Tabletki i krople uzdatniające

Chemiczne uzdatnianie jest lekkie, nie zajmuje miejsca i stanowi dobry zapas awaryjny. Tabletki potrzebują czasu działania, zwykle dłuższego w zimnej lub mętnej wodzie. Warto czytać instrukcję producenta i pilnować właściwej dawki do objętości pojemnika.

To rozwiązanie ma ograniczenia. Może pozostawiać posmak, nie usuwa mechanicznych zanieczyszczeń i nie zastępuje filtra tam, gdzie woda jest wyraźnie mętna. Najrozsądniej traktować tabletki jako uzupełnienie zestawu - szczególnie na dłuższej wyprawie, gdy filtr może się zatkać, zgubić lub ulec uszkodzeniu.

Gotowanie wody

Gotowanie jest prostą i skuteczną metodą biologicznego uzdatniania, o ile masz kuchenkę, paliwo oraz czas. Woda powinna osiągnąć intensywne wrzenie, a na dużej wysokości warto wydłużyć proces zgodnie z warunkami i zaleceniami sprzętu. Po ostudzeniu przelej ją do czystego pojemnika - uzdatnienie traci sens, jeśli użyjesz brudnej butelki.

Na trekkingu gotowanie najlepiej działa w obozie. W marszu bywa wolniejsze niż filtr, zużywa paliwo i wymaga dostępu do naczynia. Nie wybieraj tej metody jako jedynego planu na jednodniową trasę, jeśli nie masz zapasu gazu lub alternatywy.

Elektrolity i regularne picie

Sama czysta woda nie zawsze wystarcza podczas wielogodzinnego wysiłku. Przy dużym poceniu organizm traci również sód i inne elektrolity. Na bardzo ciepłe dni, długie podejścia lub intensywny marsz warto zabrać tabletki elektrolitowe albo proszek do napoju. Nie musisz jednak dodawać ich do każdego litra - słodki napój szybciej się nudzi, a bukłak trudniej później umyć.

Pij regularnie małymi łykami, zanim pojawi się mocne pragnienie. Obserwuj tempo, kolor moczu, ból głowy, osłabienie i skurcze mięśni. Zbyt mało płynów to problem, ale równie nierozsądne jest wypijanie bardzo dużych ilości samej wody w krótkim czasie. Na długich trasach potrzebna jest równowaga między nawadnianiem, jedzeniem i uzupełnianiem elektrolitów.

Zestaw wodny dopasowany do trasy

Na łatwy trekking z dostępem do schronisk zwykle wystarczą dwie butelki i niewielki zapas tabletek. Na całodzienną pętlę w górach rozsądniejszy będzie bukłak lub butelki o łącznej pojemności 2-3 litrów, filtr oraz składany zbiornik rezerwowy. Wyprawa kilkudniowa w teren bez infrastruktury wymaga już planu źródeł, zapasu paliwa lub chemii, a także dwóch niezależnych metod uzdatniania.

Dobierając sprzęt, sprawdź kompatybilność gwintów, objętość kieszeni plecaka i sposób czyszczenia. W BeOnWin łatwiej skompletować zestaw według metody uzdatniania oraz pojemności, zamiast kupować przypadkowe elementy, które nie będą ze sobą współpracować.

Przed wyjściem napełnij pojemniki, przetestuj filtr w domu i oznacz butelkę przeznaczoną na wodę nieuzdatnioną. Taki drobny porządek na trasie pozwala pić pewniej, iść dalej oraz zachować zapas sił na moment, w którym szlak naprawdę zaczyna wymagać.