Na kilkudniowej trasie nie ma nic bardziej frustrującego niż pusty kartusz wieczorem, gdy do zagotowania została woda na kolację i herbatę. Kartusz na trekking warto dobrać nie tylko do długości wyjazdu, lecz także do palnika, temperatury, sposobu gotowania oraz miejsca w plecaku. Różnica między lekkim kartuszem 100 g a większym modelem 230 g może zdecydować o komforcie marszu i o tym, czy paliwa wystarczy do końca trasy.
Kartusz na trekking - zacznij od kompatybilności z palnikiem
Najpierw sprawdź system mocowania w swojej kuchence. Nawet najlepsza mieszanka gazowa nie pomoże, jeśli kartusz nie pasuje do palnika. W turystyce pieszej najczęściej stosuje się kartusze nakręcane z gwintem zgodnym z normą EN417. Mają zawór samouszczelniający, dlatego można odłączyć palnik od niepustego kartusza bez utraty całej zawartości. To praktyczne rozwiązanie na trekking, szczególnie gdy kuchenkę trzeba spakować osobno po śniadaniu.
Spotkasz też kartusze przebijane. Są proste i zwykle tańsze, ale po przebiciu pozostają połączone z urządzeniem aż do całkowitego zużycia gazu. Na stacjonarny biwak mogą być dobrym wyborem, jednak na trasę są mniej wygodne. W plecaku trudniej bezpiecznie rozdzielić palnik i paliwo, a wymiana kartusza w trakcie wyjazdu wymaga zużycia poprzedniego do końca.
Trzecia grupa to kartusze z zaworem bagnetowym, często używane w kuchenkach walizkowych. Są wygodne na kempingu i podczas gotowania dla kilku osób, lecz zajmują więcej miejsca i nie pasują do większości lekkich palników trekkingowych. Przed zakupem nie kieruj się samym wyglądem pojemnika. Sprawdź opis producenta palnika oraz oznaczenie systemu mocowania.
Jaka pojemność kartusza sprawdzi się na trasie?
Pojemność kartusza podaje się zwykle jako masę gazu: 100 g, 230 g lub 450 g. Nie jest to masa całego pojemnika. Kartusz 100 g po zużyciu paliwa nadal waży kilkadziesiąt gramów, ponieważ stalowy lub aluminiowy zbiornik zostaje w plecaku do czasu prawidłowej utylizacji.
Na jednodniowy wypad albo nocleg w schronisku, gdy gaz służy tylko do herbaty i liofilizatów, najczęściej wystarcza 100 g. To dobry wariant dla jednej osoby, która gotuje oszczędnie i używa małego naczynia z pokrywką. Trzeba jednak pamiętać, że mały kartusz nie zawsze oznacza najniższą masę całego zestawu. Przy wyjeździe na kilka dni dwa małe pojemniki mogą ważyć więcej niż jeden 230-gramowy kartusz.
Kartusz 230 g jest najczęściej wybieranym kompromisem na trekking od weekendu do około tygodnia. Zapewnia wyraźny zapas, a nadal mieści się w wielu garnkach turystycznych. Dla dwóch osób, które gotują rano i wieczorem, będzie rozsądniejszy niż model 100 g. W praktyce ogranicza ryzyko dokupywania paliwa po drodze, co w mniej turystycznych rejonach nie zawsze jest możliwe.
Pojemność 450 g ma sens podczas dłuższych biwaków, wyjazdów samochodowych, rodzinnego kempingu lub wtedy, gdy jedna kuchenka obsługuje większą grupę. Na szybki trekking górski zwykle przegrywa z mniejszymi kartuszami przez rozmiar i masę. Wyjątkiem może być zimowy obóz, na którym zużycie paliwa rośnie, a gotowanie odbywa się kilka razy dziennie.
Jak oszacować zużycie gazu?
Nie istnieje jedna dokładna odpowiedź, bo zużycie zależy od palnika, wiatru, temperatury wody, wielkości garnka i techniki gotowania. Palnik o deklarowanym zużyciu 100 g/h nie musi pracować przez pełną godzinę. Zagotowanie pół litra wody często zajmuje tylko kilka minut, ale silny wiatr może wielokrotnie pogorszyć wynik.
Dla jednej osoby gotującej głównie wodę do owsianki, kawy i dań liofilizowanych można orientacyjnie przyjąć 15-25 g gazu dziennie w łagodnych warunkach. Gdy gotujesz od podstaw, topisz śnieg, przygotowujesz gorące napoje dla dwóch osób albo działasz przy niskiej temperaturze, zapotrzebowanie będzie znacznie większe. Warto zaplanować zapas na co najmniej jedno dodatkowe gotowanie, zamiast liczyć paliwo co do grama.
Dobrym sposobem na oszczędzanie jest gotowanie pod pokrywką, dobieranie garnka do rozmiaru palnika i grzanie tylko potrzebnej ilości wody. Nie ustawiaj maksymalnego płomienia, jeśli ogień wychodzi poza dno naczynia - gaz spala się wtedy szybciej, a zysk czasu bywa niewielki.
Mieszanka gazowa a temperatura i wysokość
W kartuszach turystycznych najczęściej znajduje się mieszanka butanu, izobutanu i propanu. Ich proporcje mają znaczenie, gdy temperatura spada. Butan słabiej odparowuje na chłodzie, dlatego zwykła mieszanka może pracować wyraźnie gorzej podczas jesiennego biwaku lub poranka w górach.
Na trekking wiosną i latem, przy dodatnich temperaturach, standardowy kartusz gazowy z reguły będzie wystarczający. Jeśli planujesz noclegi w chłodzie, wybierz mieszankę z większym udziałem propanu i izobutanu, przeznaczoną do warunków całorocznych lub zimowych. Nie oznacza to, że każdy palnik gazowy będzie działał bez ograniczeń na mrozie. Spadek temperatury i ubywanie paliwa obniżają ciśnienie w kartuszu, a płomień może słabnąć.
Palniki z wężykiem i możliwością odwrócenia kartusza pomagają lepiej wykorzystać paliwo w trudnych warunkach, ale wymagają poprawnej obsługi. Nie odwracaj kartusza przy zwykłym palniku nakręcanym bez funkcji pracy w fazie ciekłej. Może to spowodować gwałtowny wypływ ciekłego gazu i niebezpieczne płomienie.
W chłodny poranek przechowuj kartusz w przedsionku lub w plecaku, ale nigdy bezpośrednio przy źródle ciepła. Przed gotowaniem można ogrzać go przez chwilę w dłoniach. Nie kładź pojemnika na ogniu, nie polewaj gorącą wodą i nie pozostawiaj w nagrzanym samochodzie.
Dobór zestawu: palnik, garnek i osłona przeciwwiatrowa
Kartusz jest tylko jednym elementem kuchni turystycznej. Mały palnik nakręcany dobrze współpracuje z garnkiem o pojemności około 500-900 ml i będzie właściwy dla osoby idącej lekko. Dla dwóch osób lub gotowania pełnych posiłków wygodniejszy bywa palnik z szerzej rozstawionymi ramionami albo model z wężykiem. Stabilniej utrzyma większy garnek, a kartusz można postawić obok źródła ciepła.
Zwróć uwagę na stabilność. Mały kartusz 100 g i wysoki garnek tworzą zestaw podatny na przewrócenie, zwłaszcza na nierównym podłożu. W takim przypadku przydaje się składana podstawka pod kartusz. Gotuj na twardej, płaskiej powierzchni, z dala od suchej trawy, liści i ścian namiotu.
Osłona przeciwwiatrowa może skrócić czas gotowania, ale musi być używana rozsądnie. Szczelne osłonięcie palnika nakręcanego powoduje nagrzewanie kartusza, wzrost ciśnienia i ryzyko awarii. W przypadku takiego zestawu lepiej wykorzystać naturalną osłonę terenu, ustawić kuchenkę za kamieniem lub plecakiem w bezpiecznej odległości i kontrolować płomień. Pełne ekrany są przeznaczone przede wszystkim do konkretnych palników z wężykiem, zgodnie z instrukcją producenta.
Bezpieczne używanie i transport kartusza
Kartusz na trekking przewoź z założoną osłoną zaworu, jeśli producent ją dostarczył. Nie wrzucaj go luźno do plecaka obok ostrych przedmiotów, a kuchenkę odłączaj dopiero po całkowitym zakręceniu zaworu i zgaśnięciu płomienia. Przed każdym użyciem obejrzyj uszczelkę palnika oraz zawór kartusza. Zapach gazu, syczenie po podłączeniu lub uszkodzony gwint oznaczają, że zestawu nie wolno uruchamiać.
Gazowe kuchenki stosuj wyłącznie na zewnątrz lub w miejscu o bardzo dobrej wentylacji. Gotowanie w namiocie grozi nie tylko pożarem. Spalanie gazu zużywa tlen i może prowadzić do nagromadzenia tlenku węgla, szczególnie przy słabej wentylacji. Przedsionek nie jest automatycznie bezpieczną kuchnią - decyzję zawsze trzeba ocenić pod kątem konstrukcji namiotu, pogody i możliwości wentylacji, przy czym najbezpieczniej gotować poza nim.
Do samolotu nie wolno pakować kartuszy gazowych ani do bagażu podręcznego, ani rejestrowanego. Paliwo kup na miejscu po przylocie. Zużytego kartusza nie przebijaj, dopóki nie masz pewności, że jest całkowicie pusty, oraz odpowiedniego narzędzia i możliwości oddania metalu do właściwego strumienia odpadów. Nie wrzucaj pełnego ani częściowo pełnego pojemnika do ognia czy zwykłego kosza.
Przed wyjazdem rozstaw kuchenkę w domu lub na zewnątrz i sprawdź cały zestaw: dopasowanie gwintu, stabilność garnka, zapłon oraz zużycie paliwa przy Twoim sposobie gotowania. Taki prosty test pozwala wybrać właściwy kartusz i ruszyć na szlak z wyposażeniem, które działa wtedy, kiedy jest potrzebne.